Poniedziałek 27 lutego
„On Mu rzekł: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”.
Czy można być szczęśliwym, gdy brakuje w życiu czegoś najważniejszego? Do życia wiecznego nie wystarczy tylko własne zasługi za spełnianie określonych przykazań i życie przykładne. Droga przez ziemię to nie jest konkurs dla wyciskaczy przykazań, żeby później chlubić się swoją doskonałością. Bogu nie potrzebne są takie ofiary. Dla Niego wystarczy mały dar serca, moje prawdziwe „ja”, które Jemu oddam. Pewien zakonnik w odpowiedzi na pytanie czym jest świętość, zaznaczył, że świętość to nie jest doskonałość moralna, psychiczna, ale ufne kroczenie za Jezusem, z naszymi ułomnościami, ze słabościami, z całą historią. Bogatemu młodzieńcowi brakowało jednego: pełnej wolności od dóbr, które dziedziczył, na które zapracował. Czy jest w moim życiu taka przestrzeń, takie dobra, których nie chcę sprzedać, oddać dla potrzebujących, tylko trzymać dla siebie, na wszelki wypadek? Ile sił poświęcam temu, by strzec mojego skarbu? Czy pomyślałem o tym, że nic bym nie miał, gdyby Bóg nie dałby mi tych zdolności i bogactw? Jezus patrz na każdego z miłością i zawsze proponuje większą miłość, która rzeczywiście uszczęśliwia człowieka. Zgodzisz się przyjąć taką propozycję? Duchu Święty, ogarnij nas swoją miłością, abyśmy byli wolni od wszelkich naszych zasług, a zawsze odpowiadali miłością na wezwanie Jezusa!
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.