Poniedziałek 6 maja

 

Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie.”

 

Jezus stopniowo wprowadza swoich apostołów w intymny świat swojej więzi z Ojcem. Pytanie Filipa sprowokowało Jezusa do odpowiedzi w formie świadectwa, które odsłania niezmierzone bogactwo życia Ojca i Syna. To może nas dziś onieśmielać, że Jezus daje nam poznać coś z tej tajemnicy miłości Ojca i Syna. Ale właśnie Jezusowi na tym zależy, byśmy sami odnajdywali się w tej niezwykłej relacji w Bogu. To kim jesteśmy w głębi tożsamości, to można zobaczyć przez to, co czynimy, co mówimy, jak reagujemy w różnych sytuacjach. Postawy, które w sobie pielęgnujemy mniej lub bardziej świadomie, ukazują to, co się dzieje w naszym sercu, czy jest nim pokój czy zamęt, radość ducha czy może przygnębienie, otwartość na bliźniego czy też zamknięcie się we własnej skorupie lęku przed zranieniem? To, co czynimy na co dzień jest świadectwem również jakości naszej modlitwy, przebywania w obecności Bożej, bo to jak Jezus głosił, uzdrawiał, pocieszał, przytulał, upominał, odpoczywał z apostołami świadczy o Jego głębokiej i zażyłej relacji z Ojcem. Prośba apostoła Filipa o pokazanie Ojca przez Jezusa jest dla nas okazją, byśmy będąc blisko Jezusa przez Słowo Boże i Sakramenty, coraz lepiej poznawali w swoim życiu obecność i działanie Boga Ojca. Filip odsłonił swoje głębokie pragnienie, które tak wielu ludzi na ziemi ma w sobie, a zwłaszcza ci, którzy na co dzień nie widują swoich ojców ziemskich, którzy tęsknią za pełną jednością rodziców, dla których słowo „ojciec” jest korzeniem ich tożsamości. Panie, dziękuję Ci, że wprowadzasz mnie stopniowo w niepowtarzalną więź z Bogiem Ojcem, który stworzył mnie jako oryginał, a nie fotokopię, dlatego pragnę być blisko Niego w myślach, uczuciach, w modlitwie serca, abym był szczęśliwy otoczony Jego miłością na każdym moim kroku w życiu. Bądź wywyższony Boże Ojcze w Twoim Synu, Jezusie!