Poniedziałek 7 maja


„Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze.”


Może wydawać nam się, że jeśli mamy swoje zasady, których się trzymamy, to stoimy na bezpiecznej pozycji. Jednak życie wciąż płynie, a jego nurt przynosi nam bardzo różne, często nieprzewidywalne sytuacje, ludzi z innego niż dotychczasowe środowiska, problemy, na które trudno znaleźć rozwiązanie, nietypowe okazje, szansy, które obiecują wiele, a zdarzają się raz… i nagle może się okazać, że w którymś momencie, zamiast przeżywać nasze życie opierając się na naszych zasadach, zaczynamy dopasowywać zasady do sytuacji. Musimy być czujni, bo szatan bardzo lubi momenty, w których „osiadamy na laurach” w sferze naszej duchowości i delikatnie zacieramy granice pomiędzy „tak” a „nie”, pomiędzy czarnym i białym, zimnym albo gorącym. My mamy być stanowczo jednoznaczni, kiedy mówimy, że Jezus jest Panem naszego życia. W każdym z nas jest zwyczajna ludzka słabość i nigdy nie wiemy z czym i z kim przyjdzie nam się zmierzyć, dlatego tak ważne jest to, co przez dzisiaj czytaną Ewangelię mówi do nas Pan: jest z nami od początku naszego istnienia. Niezależnie od wszystkiego – Bóg wszystko wybacza. Zwłaszcza wtedy, kiedy przychodzi zwątpienie, zagubienie, musimy pamiętać o tym, że czuwa nad nami Ojciec, „abyśmy się nie załamali w wierze.” Pan mówi nam, że jeśli będziemy zachowywać Jego przykazania, będziemy trwać w Jego miłości. I o tę miłość dzisiaj Panie prosimy – daj nam wytrwałość, by trwać w Tobie, a każdy nasz oddech, każda chwila naszego życia, niech oddaje chwałę Tobie.