Sobota 16 maja

„Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje.”

Może czasem wydawać się, że przykazania Boga są trudne, a może wręcz niewykonalne dla nas, zwykłych ludzi. Dlaczego nam trudno nie mówić źle o bliźnim, choć nas rani? Czemu tak trudno pohamować się przed wygodnym kłamstwem? Dlaczego tak trudno być uczciwym w pracy, gdy reszta pracowników z tego kpi? Właśnie przez wzgląd na naszą ludzką słabość, potrzeba nam Bożego wsparcia, wejścia w głęboką relację z Nim. Nim umocnieni będziemy w stanie iść prostą drogą, prowadzącą przez moralność, dobro i Boże światło. „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje.” – można pomyśleć – “przecież nie można zmusić się do kochania kogoś, jeśli nie ma we mnie tej miłości”. Zmusić się nie da, z resztą Jezus tego nie chce. Jednak prawdziwa miłość zaczyna się od decyzji, a za nią podążają czyny. W miłości do drugiej osoby nie opieramy jej na słodkich słówkach i zauroczeniu, często przejawia się ona dopiero we wzajemnym oddaniu, wielu wyrzeczeniach, wybaczeniu. Tak samo Jezus nie wymaga od nas recytowania pacierzy, obnoszenia się z wiarą, która nie ma pokrycia w czynach. Jezus pragnie naszego pohamowania języka przed oszczerstwem powodowanym zawiścią czy zazdrością, wierności wobec Niego i naszego powołania, ale nade wszystko – nieskończonej miłości. Jezu, ulecz nasze serca z egoizmu, by nie były płytkim naczyniem na miłe słówka i czarujące gesty, ale głębokim źródłem oddania i miłosierdzia względem innych. Ucz nas miłować tak jak Ty to czynisz – bez granic. Bądź uwielbiony Panie w Twojej niepojętej miłości!