Sobota 21 kwietnia


„Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”.


Gdybyśmy dzisiaj usłyszeli pytanie, które Jezus zadał uczniom, jak byśmy na nie odpowiedzieli? „Czy i wy chcecie odejść?” Każdy z nas potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, przekonania, że mamy jakąś wyższą władzę nad sobą, że ktoś bierze za nas odpowiedzialność. W każdym z nas jest wciąż cząstka dziecka potrzebującego rodzicielskiej opieki i troski. Słysząc odpowiedź Piotra może nam się w pierwszej chwili wydawać, że uczniowie Jezusa trwają przy Nim, bo znaleźli u Jego boku jakiś „punkt zaczepienia”, azyl. Ale czy przy Jezusie naprawdę było im dobrze…? Dalsze słowa Piotra pokazują, że dotknął już tajemnicy tego, po co Jezus przyszedł na świat. Uczniom nie zawsze było przy Jezusie łatwo i przyjemnie, ale trzymało ich przy Nim coś więcej – odkryli, że On jeden ma słowa życia wiecznego. Nie chodzi więc już tylko o znalezienie bezpiecznego miejsca, ale o dotarcie do sensu istnienia – czyli zrozumienia, że tylko w Jezusie jest nasze zbawienie. Przypatrzmy się dzisiaj naszej wierze, czy jest ona znalezieniem ciepłego kąta, chowaniem się w Bogu, czy przepełnia ją miłość do Chrystusa, która pozwala nam przechodzić ponad „ja” i mimo, że czasem jest trudno – żyć na chwałę Boga? Wiara nie jest kolorową bajką. Jest wręcz czasem niewygodna – kiedy czynimy znak krzyża przed jedzeniem w restauracji, wśród ludzi dziwnie na nas patrzących, kiedy pościmy i odmawiamy alkoholu wśród drwiących z niepijących, kiedy musimy wybierać pomiędzy dobrze płatną, ale nieetyczną pracą, a sumieniem. Głębia wiary nie pociąga nas do tego, by nam było wygodnie, ale by „prześwitywał” przez nas Bóg, abyśmy w pełni oddali Bogu nasze życie. Poprzez akt zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij” oddajmy dziś Bogu chwałę powierzając każdą naszą sprawę. Chwała Tobie Panie.