Sobota 26 lipca 

 

„Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.”

 

Bardzo byśmy pragnęli, aby świat był idealny, bez zła i bólu, jednak nie jest to możliwe. Musimy zmagać się z mniejszymi, bądź większymi przeciwnościami losu. Jak ta pszenica, wzrastać, mimo chwastów. Mamy szansę dać plon, ale zło będzie pokonane na końcu. Jest to szansa do ukazania się wzajemnej miłości i miłosierdzia. Gdy przez te zasiane przez nieprzyjaciela chwasty, jest źle, choruje, albo nie może poradzić sobie z jakimś grzechem czy słabością, mamy szansę wyciągnąć pomocną dłoń, być bliźnim. Na szczęście, zwykle jest tak, że na polu wyrasta znacznie więcej pięknego zboża, niż chwastów. Szatan myśli, że wygra, że robiąc zamieszanie, coś ugra. Oczywiście, wiele osób idzie za jego podszeptami, każdy z nas czasami upada, ale musimy pamiętać, że na koniec los nieprzyjaciela jest już ustalony. Chrystus już dawno zwyciężył! Powołujmy się w autorytecie dzieci bożych na Mękę Pana Jezusa w walce z nieprzyjacielem. Tak, jak światło słoneczne potrzebne jest do wzrostu plonu, tak my korzystajmy ze światła Słowa Bożego.