Sobota 30 czerwca

„Do setnika zaś Jezus rzekł: „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.”

Dziś setnik przychodzi do Jezusa z problemem, który nie daje mu spokojnie żyć. To spotkanie pokazuje wysoką kulturę obu mężczyzn, bo setnik przedstawia swój problem Jezusowi, a On odpowiada jak lekarz na dyżurze, że już idzie do chorego. I w tym punkcie setnik wyznaje Jezusowi część swojego życia żołnierskiego, a więc sposób życia związany ze słowem, rozkazem i poczuciem honoru. Od setnika możemy uczyć się zawierzenia słowu Jezusa w każdych warunkach, żeby polegać tylko na tym, co On powie do nas. To słowo ma moc uczynienia cudów w naszym życiu na miarę naszej otwartości na przyjęcie woli Bożej. Ufność w Boże Miłosierdzie jest tym naczyniem, czerpakiem, dzięki któremu możemy wziąć tyle łaski, na ile otwieramy swoje serce. Wtedy nic nie będzie niemożliwe, bo słowo Pana czyni cuda. Może czasem trzeba będzie poczekać, przetrzymać pewien czas, jakby w zawieszeniu, ale nigdy Pan nas nie zawiedzie, bo On jest wierny we wszystkich swoich słowach. Postawa setnika, poganina, jest dla nas piękną modlitwą przed przyjęciem Komunii świętej w czasie Mszy świętej. Wyznajemy wtedy, że wystarczy tylko słowo Jezusa, aby nasza dusza była zdrowa, uwolniona od grzechów, napełniona radością. Czy jednak naprawdę ufamy, że już w tym momencie Jezus przemienia nas, a dopełnia tego przez wejście w naszą duszę? To jest dla nas tajemnica Jego miłości, że On się ukrywa w nas, bo bardzo nas kocha, abyśmy mieli piękne życie. W jaki sposób przypominam sobie o Jego obecności we mnie w trakcie dnia pracy, przy odpoczynku, czy też przy spotkaniu z ludźmi? Czy to proste doświadczenie Jego obecności nastraja mnie do zaangażowania na rzecz moich bliskich, osób we wspólnocie, chorych, bezdomnych, smutnych? Przyjmując Jezusa do swojego serca jestem równocześnie posłany, by dzielić się Nim jak dobrym chlebem, by nasycić każdego z kim się spotkam. Duchu Święty, niech zawsze będę otwarty na słowo Jezusa, by żyć według tej obietnicy, a także coraz mocniej wierzyć, że Pan ma dla mnie najlepszy plan, nawet pośród utrapienia i piętrzących się trudności. Bądź uwielbiony, Panie, mój Zbawco!