Sobota 8 grudnia

“Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.”


Jak bliska i silna musiała być relacja Maryi z Bogiem już w momencie, gdy była nastoletnią dziewczyną, skoro bez wahania przyjęła Boży plan dla niej? Było w niej wiele pytań, niezrozumienia, gdy słyszała, że za jej przyczyną ma się dokonać coś – po ludzku – niemożliwego. Jednak w jej postawie nie przejawia się bunt, sprzeciw wobec tego, co oznajmia jej Anioł. Maryja po prostu z zadziwieniem i pokorą zadaje nurtujace ją pytania. Nie zastanawia się nad tym, czy to nie senne widzenie, co pomyślą ludzie wokół, jeśli to wszystko okaże się prawdą. Maryja, mając żywą relację z Panem wie, że Bóg jest dobry, a więc wysłuchuje pomysłu Pana Boga na jej życie, po czym z pokorą i głębokim zaufaniem przyjmuje wolę Ojca. Zauważmy, że Maryja nie zostaje sama z narzuconym jej do wykonania “zadaniem”. Anioł Boży towarzyszy jej cały czas, nie tylko w chwili, gdy zwiastuje jej Boże Narodzenie, ale też wtedy, gdy Maryja potrzebuje wyjaśnienia, światła od Boga danego na jej drogę. Święty Jan od Krzyża powiedział, że do Źrodła idziemy w ciemności, a jedynie pragnienie jest naszym światłem. Panie, obudź w nas takie pragnienie pójścia za Twoim głosem, jak Maryja. Skrusz nasze serca Panie i umocnij je Twoją miłością, byśmy szukali przede wszystkim Twojej woli w naszym życiu i potrafili oddawać Ci całych siebie, jak Maryja. W sercu Twojej Niepokalanej Matki, bądź uwielbiony Panie.