„Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?”


Bóg w osobie Jezusa Chrystusa objawia się jako Pan Młody, który jest pośród swoich, wśród gości weselnych. Objawia się jako ktoś ważny, kogo przyjście sprawia radość i czyni wesele. Jego nauka niesie ze sobą nowe spojrzenie na wiarę. Niesie nowe tchnienie Ducha. Niesie wypełnienie prawa, ale w duchu miłości. Jezus jest Panem Miłości. Przynosi ze sobą miłość, aby ona stała się naszym życiem. Aby z niej płynęła nasza religijność, wiara i wielkie pragnienie wypełnienia przykazań Bożych. Aby miłość była naszym pierwszym przykazaniem. Człowiek żyje często w swej zewnętrznej skorupie i tak jak Żydzi, nie rozumie słów Jezusa, Jego nauki płynącej z serca i mówiącej o sercu. Jezus przychodzi do nas z nowym objawieniem Boga o obliczu miłości, miłości pojmowanej po nowemu. Miłość nie pojawiła się z chwilą narodzin Jezusa. Bóg jest miłością. Jest! Odwieczny jest Miłością! Jezus dał nowe spojrzenie na tę miłość. I tutaj dochodzimy do sprawy ważnej :Dlaczego my, pościmy? Dlaczego my się modlimy? Po co idziemy do Kościoła? Dlaczego składamy taką czy inną ofiarę materialną? Nie odpowiadajmy głośno, bo wtedy nieszczerość wyjdzie z naszych ust. Odpowiedzmy sobie szczerze w naszych sercach. Bądźmy odważni w tej szczerości. Pamiętajmy, że letnich Bóg wypluwa ze swego wnętrza. Woli gorących lub zimnych. Patrząc na Żydów, widząc ich skostnienie, upór trwania w starym, Jezus wypowiada słowa, jakże dla nich gorzkie: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Spójrzmy na siebie. Czy przypadkiem słowa te nie są również skierowane do nas? Na ile my przyjmujemy sercem tę naukę miłości Jezusa? A na ile tkwimy w starych przyzwyczajeniach, nawykach, w starym patrzeniu na swoją religijność i na Boga? Miernikiem naszym niech będzie miłość. Na ile kochamy w każdej czynności, w każdym przejawie religijności. Na ile czynimy coś z miłości, a na ile z przyzwyczajenia i obowiązków oraz nakazów Bożych. Postarajmy się wobec samych siebie odpowiedzieć szczerze. To niezmiernie istotne. Ponieważ dopóki nie staniemy całkowicie w prawdzie, będziemy tkwić w starym prawie jak Żydzi. Dopóki serca nasze nie drgną, dopóki nie poczują miłości, dopóki miłość nie zacznie dyktować nam, co należy robić, jak wyrażać swoją wiarę, dopóty trwać będziemy w starym.