Sobota 7 października

„Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. (…) Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.”


Dzisiaj Pan swoim słowem przypomina nam, byśmy służąc Mu, nie byli dumni z samych siebie, z „własnych” zdolności – że dobrze żyjemy, że świecimy przykładem, że jesteśmy „ratunkiem dla błądzących”. Jeśli zaczynamy odwracać wzrok od Jezusa, bardzo łatwo popaść w pychę i zacząć dostrzegać na pierwszym miejscu nie Jego, lecz siebie. Dobrze żyjmy, świećmy przykładem, bądźmy ratunkiem dla błądzących – ale niech to wszystko będzie czynione z pokorą i uniżeniem wobec Boga, gdyż to On sam przez nas działa, nie naszą, ale Jego mocą. Nie pozwalajmy sobie na poczucie lepszości wobec innych ludzi, ale cieszmy się z tego, że otrzymaliśmy łaskę służenia Bogu i otwierajmy się na Jego natchnienia. Wysławiamy Cię Panie, Ty nieustannie przychodzisz do nas, do każdego – lekarza, górnika, sprzątaczki, praczki, matki, chorego. Nie wymagasz dyplomów, wykształcenia wyższego, minimum dwuletniego doświadczenia i komunikatywnego angielskiego. Niejednokrotnie wchodzisz w nędzę, w jaką się pakujemy i nas z niej wyciągasz. Ty wypełniasz nas radością, nie przemijasz, wierny, miłosierny. Twoja miłość nie ma żadnego „ale”, kochasz nawet z krzyżem, aż po śmierć, Twoja miłość jest dla nas wzorem – na miłość, na relacje, na przebaczenie, na wierność, na  wszystko. Na całe nasze życie tutaj i przepisem na dojście do życia wiecznego. Wysławiamy Cię Panie!