Środa 1 marca
„Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (…) Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”
Na początku Wielkiego Postu słyszymy dobrze znane słowa Jezusa o trzech dobrych czynach, które są filarami okresu pokutnego: jałmużna, modlitwa i post. To Jezus proponuje taką drogę do oczyszczenia naszej duszy i ciała, do wyostrzenia wzroku serca na centrum wydarzeń wszechświata, którego adresatem jest każdy z nas. Kiedy słyszymy znów o Wielkim Poście mamy już w głowie utarty schemat pracy duchowej: nie robić tego, nie jeść tamtego, no i ograniczyć inne przyjemności. Jeśli to ma pomóc ci w modlitwie i w pragnieniu większej miłości to warto podjąć takie ćwiczenia. Dziś Jezus powtarza jak refren słowa: „A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. Te ważne słowa mogą nas nie dotknąć, jeśli skoncentrujemy się na naszej wizji praktyk pokutnych. Podpowiedzią jest liczba 40. Tyle dni ma Wielki Post. Jaki będę po 40 dniach? To zależy od tego, czy będę szukał spotkania z żywym Bogiem we własnym sercu, czy będę wierny codziennej modlitwie w ciszy zewnętrznej i wewnętrznej? Może warto w tym czasie zejść w głębiny serca, by odkryć ubóstwo i biedę, zranione „ja”, które wciąż szuka namiastek miłości w grzechu, zamiast w łasce Pana. Twój Ojciec, Najlepszy Tata widzi ciebie od środka, od nieprzepartych głębin serca i tam woła cię po imieniu: „Tyś moim, Tyś moją”. Co mogę dziś zrobić, żeby dobrze wystartować w Wielki Post? Jedno jest nieodzowne: żywa wiara, a więc moje osobiste odniesienie do Jezusa, który przechodzi przez moje życie, który śpieszy się do Wieczernika, aby tam spożyć ze mną wieczerzę; do tego Jezusa z Ogrodu Oliwnego, który aż do krwi walczy o mnie; do wyszydzonego, wzgardzonego, wyrzuconego Oblubieńca, który szuka we mnie swojej oblubienicy; wreszcie do oddania ducha, abym ja żył według tego ducha i nie bał się umierać i żyć! Duchu Święty, zstąp w głębiny mojego serca, abym nie przeraził się swoją biedą, ale tym bardziej zaufał miłosierdziu Boga, które oddaje zawsze miłość w ukryciu przed blichtrem świata.
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.