Środa 07 maja
„Ja jestem chlebem życia”
W świecie, który oferuje nam tysiące sposobów na zaspokojenie głodu — nie tylko tego fizycznego, ale i emocjonalnego, duchowego, egzystencjalnego — Jezus wypowiada słowa proste, a zarazem rewolucyjne: „Ja jestem chlebem życia.” Nie mówi, że ma coś, co może nas nasycić, ale że On sam jest tym pokarmem. Wskazuje na siebie jako na jedyne źródło pełni, sensu i życia. To ogromna obietnica — że w Nim znajdziemy to, czego tak często szukamy w ludziach, rzeczach, sukcesach czy bezpieczeństwie. Ale też ogromne wyzwanie: czy naprawdę wierzę, że On mi wystarczy? Warto się dziś zapytać: Czym próbuję nasycić swój głód? Czy przychodzę do Jezusa z otwartym sercem, czy tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuję? Czy wierzę, że tylko w relacji z Nim mogę doświadczyć prawdziwego pokoju i nasycenia Jezus nie obiecuje łatwego życia. Ale obiecuje, że kto do Niego przychodzi, nie będzie już głodny — bo znajdzie pokój, miłość i sens, których świat dać nie potrafi.