Środa 15 lutego
„Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie.”
Uzdrowienie naszego życia przez Boga nie musi być natychmiastowe. Jezus nie uzdrawia niewidomego od razu za pierwszym razem. Dzisiejszy fragment Ewangelii pokazuje nam, że uzdrowienie, może się dokonywać stopniowo, w miarę jak będziemy do niego dojrzewali. Może się okazać też procesem, który wymaga cierpliwości i czasu. Istotne jest w tym, aby być z Chrystusem i pozwolić Mu na działanie. Zastanówmy się, jak często zdarza się nam, kiedy zmagamy się z trudnościami stwierdzać „nic z tego nie będzie”? Zdarza się, że przy pierwszym razie tak stwierdzamy, a przecież z pomocą Bożą możemy wszystko. Jezus pragnie dotykać, leczyć nas i otwierać nasze duchowe oczy, poprzez słowa, sakramenty święte, naszą i bliźnich codzienność. Warto sobie zadać pytanie, w jaki sposób, Jezus do tej pory leczył nasz wzrok? Co najbardziej pomagało nam, wytrwać przy Jezusie i jeszcze bardziej kochać Pana? Jak radzimy sobie, jak jest nam ciężko? Czy pytamy Jego o zdanie i prosimy, aby tym się zajął. Na ile Jezusowi ufamy i jesteśmy cierpliwi? Czy zauważamy też, w jaki sposób ostatnio Pan próbuje otwierać nasze oczy? Prośmy o łaskę wytrwałości, która kształtuje, a także uszlachetnia charakter. Dziękujmy Jezusowi, za to, że Jest z nami, za to co czyni i za wszystkie osoby, które za nas się modlą i proszą, aby Pan uzdrawiał.
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.