Środa 20 września

„A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność.”

Tak często wydaje nam się, że sami najlepiej wiemy czego chcemy, co mamy robić, czym się w życiu kierować i jak podejmować decyzje. Przepisy, prawda, kodeksy… omijamy je nie raz szerokim łukiem i traktujemy jak zbędne. Podobnie podchodzimy, zwłaszcza mając kilkanaście lat, do rad starszych osób. Uważamy, że ich rady i podejście do życia są przeterminowane, że dzisiaj jest inaczej, że nie trzeba trzymać się określonych ram, że można wychodzić poza granice – bo dziś tak jest na topie. Podobnie jest ze wskazówkami Pana Boga. Są od wieków niezmienne, a wciąż aktualne, ale niestety – tak często przez nas umniejszane, lekceważone… Dekalog? Zakazy, nakazy… nuda. Odrzucamy to, co w jakikolwiek sposób nas ogranicza, popełniając błąd za błędem. A dopiero, gdy zdążymy solidnie nabałaganić w życiu, często zbyt późno dociera do nas, że myliliśmy się już na starcie, że rodzice chcieli dobrze, że w większości wskazówek mieli rację, albo że trzeba było zaufać Bogu… Ucz nas Panie tego zaufania, wyzwalającego z niepokoju o jutro i obdarz nas łaską pokory wobec Twojej mądrości.