Mk 4, 1-20

„Oto siewca wyszedł siać (…)”

 

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy przypowieść o siewcy.

Wobec tego fragmentu Słowa, warto zastanowić się, jaką glebą jest moje serce? Czy jest ono jak droga, grunt skalisty, ziemia wśród cierni czy może jak ziemia żyzna, na której Słowo Boże wydaje plon?

Zachęcam też do tego, by podjąć refleksję nad tym, co robię, by gleba mojego serca zmieniała się. Potrzeba naszej wytrwałości, konsekwencji i cierpliwości w pracy nad sobą oraz stawiania sobie wymagań. Nie pozostanie to bezowocne.

Wiadomo, podczas naszego życia na ziemi, napotykamy różne trudności, smutki i cierpienia. Jednak warto sobie uświadomić, że jeśli będziemy zakorzenieni w Bogu, będziemy się rozwijać i przynosić owoc.

Dlatego nie rezygnujmy z sakramentu pokuty i pojednania, w którym wyrywamy „chwasty”, czyli grzechy z naszej duszy, użyźniajmy ją poprzez przyjmowanie Komunii Świętej i nawadniajmy poprzez lekturę Pisma Świętego.

Może warto skierować dzisiaj swoje myśli ku Bogu. Niech słowa pieśni staną się naszą modlitwą: „Odnów mnie, daj przynosić dobry owoc, wyzwól mnie i nowe życie daj. Zasadź mnie nad płynącą żywą wodą, oczyść mnie i naucz w Tobie trwać”.