Środa 3 września 

 

„O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.”

Pan Jezus przyszedł do domu Szymona Piotra i uzdrowił jego teściową. Ciekawe, czy po ludzku spodziewał się, że będzie to jedynie początek? Dzisiejsza Ewangelia mówi, że o zachodzie słońca przyszli tam inni ludzie, którzy przyprowadzili swoich bliskich, którzy chorowali, albo sami byli w potrzebie. Dalej napisane jest, że z nastaniem dnia Pan Jezus wyszedł na pustynię. Bardzo możliwe, że potrzebujących pomocy było tak wielu, że całą noc Pan Jezus im poświęcił. Spróbujmy porównać tę sytuację do samych siebie. Gdy przyjdziemy do Pana Jezusa z jedną sprawą, to nagle nie okazuje się, że mamy ich tyle, że rozwiązywanie ich zajmuje wiele czasu? Pan Jezus wejdzie w twoją ciemną noc, aby cię przeprowadzić do nowego życia. Spędzi z tobą wiele czasu. Z perspektywy życia, często zajmuje to lata, ale nigdy cię nie zostawi.