Wtorek 03 lutego
„Córko, twoja wiara cię ocaliła”.
Dzisiejsza Ewangelia opowiada o dwóch spotkaniach z Jezusem, które splatają się ze sobą: o kobiecie cierpiącej na krwotok oraz o córce Jaira. Choć dzieli je wiek, pozycja społeczna i sytuacja życiowa, łączy je jedno – bezradność i wiara, która pcha je (lub ich bliskich) ku Jezusowi. Jair jest przełożonym synagogi, człowiekiem poważanym. Upada do stóp Jezusa i błaga Go o pomoc dla swojej umierającej córki. To gest ogromnej pokory – ktoś, kto ma władzę i autorytet, przyznaje, że sam nic nie może. W tym samym czasie pojawia się kobieta, od dwunastu lat chora, uznana za nieczystą, zepchnięta na margines społeczeństwa. Ona nie ma odwagi mówić. Wierzy, że wystarczy dotknąć frędzli Jego płaszcza, aby odzyskać zdrowie. Te dwie postawy są różne, ale obie rodzą się z wiary. Jezus odpowiada na każdą z nich. Zatrzymuje się dla kobiety, mimo że Jair czeka w dramatycznym napięciu. Dla Jezusa nikt nie jest „mniej ważny”, nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się pilniejsza gdzie indziej. Słowa skierowane do kobiety są niezwykle czułe: „Córko, twoja wiara cię ocaliła”. Jezus nie tylko uzdrawia jej ciało, ale przywraca jej godność. Nazywa ją „córką” – kimś bliskim, kochanym, przyjętym. Ta Ewangelia stawia nam ważne pytania. Czy w chwilach kryzysu potrafimy przyjść do Jezusa – nawet jeśli czujemy się niegodni, zmęczeni albo zawstydzeni? Czy wierzymy, że On ma czas również dla nas? I czy umiemy ufać wtedy, gdy odpowiedź Boga wydaje się spóźniona? Mk 5, 21–43 przypomina, że wiara nie polega na braku lęku, ale na tym, by z lękiem iść do Jezusa. On widzi każdy gest zaufania – nawet najcichszy dotyk Jego płaszcza – i odpowiada życiem.