Wtorek 09 września
„Wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga.”
To jedno zdanie mówi bardzo wiele o relacji Jezusa z Ojcem. Modlitwa nie była dla Niego formalnością ani dodatkiem do codzienności. Była centrum, przestrzenią spotkania i słuchania. Dziś, w świecie pełnym pośpiechu i hałasu, ta postawa jest dla nas wyzwaniem. Jak często my szukamy ciszy, aby spotkać się z Bogiem przed ważnymi decyzjami? Czy modlitwa jest dla nas pierwszym krokiem, czy może ostatnią deską ratunku? Po nocnej modlitwie Jezus wybiera Dwunastu – nie idealnych, ale takich, których serca były gotowe na przemianę. Wśród nich jest Piotr, który się Go zaprze, i Judasz, który Go zdradzi. A jednak wszyscy zostali powołani. To pokazuje, że Bóg nie wybiera tych, którzy są już doskonali, ale tych, którzy są gotowi i otwarci. Może i my dziś czujemy się niegodni, słabi, niedoskonali – ale to nie przeszkoda dla Boga, by nas powołać?