Wtorek 12 grudnia


„Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?”

 

Jak Wam się zdaje? Czy Jezus, który kocha nas bardziej, niż nasi rodzice, mógłby o nas zapomnieć? Odpowiedź widnieje na krzyżu, na którym Jezus zmarł, by zapłacić nasz dług, by nas wyzwolić. Jezus nigdy nie odpuszcza, jeśli chodzi o kogokolwiek z nas, nawet, jeżeli zabłąkaliśmy się w naszej grzeszności jak w ciemnym, nieznanym lesie. Dla Pana nie ma wśród nas lepszych i gorszych – wszyscy jesteśmy tak samo ważni. Wszyscy jesteśmy członkami ciała Chrystusowego, dlatego jeśli cierpi choćby jedno z nas – Chrystus jednoczy się z nami w tym cierpieniu. Być może właśnie przyszedł najtrudniejszy czas w naszym życiu, może pogubiliśmy się tak bardzo, że nie umiemy wyjść na prostą, a może po prostu codzienność nas przytłacza, czegoś nam brakuje i już nie dajemy rady. Mimo naszych ludzkich słabości i codziennych trudności – zdajmy się na Pana. Nie bójmy się wołać: „Jezu! Ratuj mnie! Ratuj mnie, bo zabłądziłam/em i nie wiem dokąd pójść. Pragnę, byś mnie odnalazł Panie Jezu”. Pan ze wszystkiego może wyprowadzić dobro, nawet z naszej ciemnej doliny. Oddajmy się w pełni Chrystusowi, zaufajmy Temu, który nigdy z nas nie rezygnuje, nigdy nas nie opuści. Bądź uwielbiony Jezu w Twojej niepojętej Miłości.