“Panie, nie mam nikogo” 


Być otoczonym ludzmi i pomimo to dojść do przekonania, że nie ma się człowieka, ktory by się nami zainteresował, dopomógł-oto kwintesencja samotności w tłumie, częsta towarzyszka nas współczesnych. Pragnieniem Jezusa jest dotrzeć do tego najbardziej anonimowego i powiedzieć mu wprost do serca : “Dla mnie jesteś ważny! Potrzebuję cię.” Może to uczynić sam, może posłużyć się ludźmi. Czy w moim otoczeniu nie ma kogoś, kto by potrzebował mojej obecności? Czy rozgładam się za takimi ludźmi?