Wtorek 14 listopada
„Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.”
Czy czyniąc komuś dobro spodziewamy się nagrody, docenienia, dobrego słowa, podziękowania, rewanżu? Czy jeśli ktoś nie doceni naszej pomocy, czy nie mówimy „ostatni raz mu pomogłem, żadnej wdzięczności…”? Jezus w dzisiejszej Ewangelii oczyszcza nasze intencje. Chce rozpalić w nas postawę miłości i bezinteresowności. Próbuje nas chronić przed pułapką wzajemnych uwikłań i manipulacji. Łatwo dajemy się wykorzystać ludziom, którzy znając naszą próżność dają nam to, czego oczekujemy (pochwały, docenienie), jednocześnie wykorzystując naszą przychylność i życzliwość dla własnych celów. Kiedy niczego nie oczekujemy jesteśmy wolni od takiej manipulacji. Pomagamy z miłości i potrzeby serca. Jezus pragnie, aby nasze intencje były czyste. Pragnie, aby nasze służenie innym wynikało z miłości i chęci pomocy, a nie z oczekiwania na rewanż i słowa uznania. Właściwe jest okazywanie wdzięczności za dobro, które otrzymujemy od innych. Dziękowanie czyni nas dobrymi ludźmi. Postawą niewłaściwą jest natomiast żądanie podziękowań i uzależnianie naszych dobrych uczynków względem innych od ich wdzięczności. Nie ma dobrego czynu, który nie przyniósłby korzyści temu, który go spełnił z miłości. Dobro czynione dla otrzymanej wdzięczności nas nie ubogaca. Jaka jest moja postawa wobec Jezusa? Czy jest służbą z przymusu w oczekiwaniu na nagrodę, czy raczej wynika z miłości względem Niego i bliźnich? Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją miłość i proszę o odwagę do czyniania dobra ze względu na to, że Ty jesteś dobry!
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.