Wtorek 24 listopada

 

„Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi.”

 

Dziś Jezus przestrzega nas przed fałszerzami oraz osobami, które będą wprowadzać w błąd niewinnych ludzi. Przyjęcie Jezusa do swego życia nie oznacza braku trudności po drodze do Królestwa niebieskiego. Te trudności mogą zwłaszcza narastać, gdy z całych sił stajemy po stronie Prawdy i Miłości, by być wiernymi do końca. Autor listu do Hebrajczyków daje nam trafną wskazówkę na trudne czasy dla wierzących: „I my zatem, mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, zrzuciwszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala.” ( Hbr 12, 1-2). Aby dobrze widzieć Jezusa trzeba dbać o czyste serce, które szybko rozpoznaje głos Zbawiciela, a obcego nie będzie przyjmować. Jezus delikatnie przemawia, dlatego warto dbać o przestrzeń ciszy wewnątrz siebie i wokół siebie. Przy tej okazji pomyślmy, kogo najwięcej słuchamy, albo na kogo najczęściej patrzymy i myślimy w podobny sposób? Kto jest naszym realnym autorytetem? Duchu Święty, oczyszczaj nasze serca z brudu grzechu, wszelkich przywiązań do światowych rzeczy, i daj nam bystre spojrzenie, które w różnych momentach dnia dostrzega Zbawiciela, który stale przebywa pośród nas!