Wtorek 26 listopada

„Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”.

Jeżeli to, co po ludzku widzimy, jest tak nieistotne, tak nieuchwytne i nietrwałe, to na czym powinniśmy się tak naprawdę skupić? Czy w niedzielę, wybierając się na Mszę Świętą, stroimy bardziej nasze serca, czy ciała? Ważniejszy jest odświętny płaszcz, czy skrucha w sercu, bo znowu upadliśmy, a za chwilę Jezu mimo to, rozłoży przed nami na krzyżu swoje ramiona? Dziękujmy Bogu za trudne łaski. Tak często odnajdujemy Go, w właściwie – czas dla Niego, dopiero w momencie choroby, kryzysu, materialnej biedy. Sytuacje, którym już sami nie potrafimy zaradzić, prowadzą nas przed oblicze Boga, i to na kolanach. Ale jeżeli jest tak po prostu dobrze – czy wtedy potrafimy pokutować? Czy pośród mnóstwa rozrywek, pięknych strojów, atrakcyjnych wygód i wysokich stanowisk, potrafimy się uniżyć przed Bogiem i w każdej chwili powiedzieć szczerze i z z zaufaniem: “Jezu, oddaję wszystko Tobie”? Panie, rozpal w naszych sercach głęboką tęsknotę za Tobą. Maryko, wypraszaj nam potrzebne łaski, “obudź nas do wiary, Matko”.