Wtorek 28 lutego

„Zaprawdę powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.”

Życie apostołów nabrało już swojego tempa. Przemierzają wioski i miasta razem ze swoim Mistrzem. Piotr, jako pewnie reprezentant oczekiwań i pytań pozostałych apostołów, zwraca się do Jezusa z konkretnym pytaniem: Co będziemy mieli z tego, że zostawiliśmy cały nasz dotychczasowy świat, rodziny, gospodarstwo, interesy? Co Panie proponujesz? Popatrzmy teraz na siebie: czy stawiamy warunki Jezusowi: pojadę na taką pielgrzymkę, wezmę udział w takich rekolekcjach, będę pościł dwa razy więcej, ale Ty masz zrobić to i to, nawrócić męża, zająć się niesfornymi dziećmi, uzdrowić mnie z przewlekłej choroby itd. Można by mnożyć oczekiwania i żądania w stronę Jezusa. Ale czy będzie zadowalała nas odrobina, o którą prosimy? Czy w swoim sercu nie mamy jeszcze większy pragnień? Otóż Jezus zapewnia swoich apostołów, a także dziś nas, że wyrzeczenie się siebie, pozostawienie „pewników”, wszelkich zabezpieczeń ze względu na Niego samego, by oddać Mu swoje serce i być zależnym od Niego, będzie miało swoją nagrodę – życie w obfitości, w zupełnym szczęściu przebywania z Jezusem, który zatroszczy się o całe nasze życie. Czy mam dziś taką wiarę i odwagę naśladowania Jezusa w sposób totalny, aby nie przywiązywać się do swoich planów i pójść za Nim tam, gdzie On idzie? Potrzebujemy, jak zawsze, pomocy i światła Ducha Świętego, bo sami z siebie niewiele możemy, a w Duchu Świętym możemy doświadczać radości Ewangelii – życia, które dając, otrzymujemy jeszcze więcej.