Wtorek 5 marca

„Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.”

Jezus daje swoim najbliższym najlepsze obietnice. To są obietnice z pokryciem, które mogą przerastać uczniów Jezusa, bo ich początek wiąże się z czasem na ziemi, a zwieńczeniem będzie przebywanie w niebie. Ale tym, co jest istotne to nasz wybór miłości w tym życiu, bo można chcieć wielu rzeczy przy Jezusie jako Jego uczeń, takich jak przynależność do ważnej grupy, chęć poznania nowych ludzi, przyjęcie różnych darów duchowych, żeby podbudować swoją wartość, poczucie pewnej misji do spełnienia w tym świecie… To wszystko jakoś wiąże się z naszymi ludzkimi wyobrażeniami i aspiracjami, ale możemy się czasem „minąć” z Panem, który pragnie od nas wyboru nie wielu rzeczy przy Jezusie, ale samego Jezusa i Ewangelii z wszelkimi tego konsekwencjami, a to już jest bardzo odważna decyzja, żeby nie pragnąć bardziej wielu korzyści duchowych i materialnych, jak tylko mocnej więzi z Jezusem i Jego Słowem. Jak dziś odbieram taką propozycję bycia uczniem – świadkiem Jezusa w mojej codzienności? Czy jest we mnie taka wolność serca od wielu rzeczy, że ponad to wybieram Jezusa i Jego miłość? Pan stopniowo prowadzi nas do pełnej wolności serca, ale potrzebuje naszej zgody, pragnienia, decyzji, aby wszystko, co mamy, nie przeszkadzało nam w drodze za Jezusem we własnym stanie i powołaniu. Maryjo, Matko Pięknej Miłości, Ty zawsze wskazujesz nam, dzieciom, na Jezusa, który jest Twoim i naszym największym skarbem. Pozwól nam widzieć Jezusa naszym sercem, radosnym, wolnym i ufnym, że On sam nam wystarczy.