Rozważania2019-03-05T23:42:57+01:00

Codzienne rozważania

Marek Hawryluk, Paulina Pawlak, Renata Chyży

4Kwiecień 2020

Sobota 4 kwietnia

” Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: (…) Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród.”

Arcykapłani i faryzeusze chcieli zgładzić Jezusa z prostego powodu: czuli, że jest On większy od nich, że ma moc uzdrawiać, dawać życie, nawet je przywracać po śmierci. Jezus jest Miłością i Prawdą. Miłość i prawda poruszają sumienie, wyrzucają człowiekowi jego przewinienia, niesprawiedliwości, oszustwa. Faryzeusze bali się, że jeżeli Jezus obejmie panowanie wśród nich, wyjdzie na jaw wszystko, co mieli do ukrycia. Ogarnął ich lęk przed utratą władzy, uznania, lęk przed upadkiem wszystkiego, co zbudowała ich pycha. Kiedy człowiek idzie w stronę grzechu, oddala się od Boga. Gdy w grzechu żyje, jego sumienie wyrzuca mu przewinienia. Człowiek przestaje “współgrać” z Bogiem i chce Go z życia “usunąć”, aby to sumienie uciszyć. A w tym wszystkim dopomaga diabeł, który podpowiada, że bez Boga można żyć, że bez Jego zasad będzie łatwiej, lepiej, przyjemniej. Może będzie łatwiej, wygodniej, ale na pewno nie będzie lepiej. Prędzej czy później ułuda przyjemności pryśnie jak bańka mydlana pozostawiając człowieka z pustką w sercu, z poczuciem bezsensu życia. Bo jego pełnię i sens możemy mieć tylko w Bogu. Jezu Chryste, wyrwij kraty z naszych serc, w których schroniliśmy się przed Tobą. Utul nas w Twoich kochających ramionach, zawsze dla nas szeroko otwartych i kochających. Bądź uwielbiony w Twoim miłosierdziu Panie.

3Kwiecień 2020

Piątek 3 kwietnia

” Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. (…) wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.”

Pierwsze, co przebija się przez te słowa to fakt, że człowiek jest bardzo niedoskonały, w swej ludzkiej naturze tak mało widzimy, tak mało rozumiemy, ale – co najgorsze – tak mało wierzymy i ufamy Bogu. Jezus niezłomnie i ciągle z miłością próbuje nam pokazać na różne sposoby drogę wiary, przyciągnąć nas do Boga. Żydzi nie wierzą Jego słowom, więc powołuje się na dzieła, jakich dokonuje, lecz nadal – jak grochem o ścianę. Na ich oczach przecież uzdrawiał, wypędzał złe duchy! Byli tego świadkami. Jednak grzeszna, nietrwała ludzka natura szybko o tym zapomniała. I cóż się dzieje? Niektórzy uwierzyli… lecz nie Jezusowi, a dopiero Janowi. Odpowiedzmy sobie dzisiaj: czy ta Ewangelia nie mówi właśnie o mnie? Czy mimo tego, że Jezus wciąż wyciąga do nas rękę i chce do nas mówić, słuchać nas, my nie wybieramy tego, co przychodzi łatwiej, szybciej, co mówi świat? Żydzi otrzymali łaskę od Pana, że na swojej drodze spotkali Jana, który Jezusa miłował i dał o Nim świadectwo. My w swoim życiu spotykamy różnych ludzi – i tych, którzy Jezusa kochają i wręcz przeciwnie. Czasem już nie wiadomo kogo mamy słuchać, komu wierzyć. Jednak Jezus jest stały, niezmienny. Proszę Cię Jezu, byś dał nam tę łaskę, byśmy potrafili każdego dnia wywyższać Cię w naszym życiu. Bądź Panem mojego życia, Królem mojej codzienności. Niech Twoja miłość wyleje się na każdego, kto czyta te słowa. Bądź uwielbiony na wieki, Jezu Chryste!

2Kwiecień 2020

Czwartek 2 kwietnia

” Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy – kłamcą.”

Jezus nie przebiera w słowach. Nie ma na celu ranić. Jest pełnią miłości, jest pełen łagodności. Jednak nazywa rzeczy po imieniu. “…byłbym podobnie jak wy – kłamcą”  – mówi te słowa jako jedne z wielu, nie zatrzymuje się nad nimi, stwierdza po prostu fakt wypływający z niedostatecznego poznania Boga przez Żydów. W nich jednak, z każdym kolejnym słowem, oburzenie narasta coraz bardziej i nastawiają się przeciwko Jezusowi. A jak Ty reagujesz w sytuacji, gdy słyszysz o sobie trudną prawdę? Choć boli, skłania do refleksji nad sobą, co zrobić, jak to naprawić? Czy może od razu w sercu pojawia się bunt i żal: “jak on mógł tak powiedzieć!?”, “jak ona mogła mnie tak ocenić!?”. Oczywiście, nie można pozwolić sobie na bezsensowne “mieszanie nas z błotem”, jeśli nasz rozmówca ewidentnie tylko to ma na celu. Ale jeżeli ktoś z miłości i troski mówi mi, że mam z czymś problem, że coś totalnie źle robię, to czy umiem z szacunkiem przyjąć te uwagi? Panie Jezu, daj nam miłość do tych, którzy stawiają nas w prawdzie. Do tych, którzy “nie słodzą nam”, żeby było miło, ale nawet ryzykując kłótnię czy nasze obrażenie się, mają odwagę nami potrząsnąć i powiedzieć “to jest złe, odejdź od tego, to cię niszczy, to zgubna droga”. Ucz nas Jezu przyjmować trudną prawdę. Bądź uwielbiony w naszych słabościach, niech Twoja moc w nich się doskonali. Amen.

1Kwiecień 2020

Środa 1 kwietnia

” Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.”  

Jest takie powiedzenie “lepsza gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo”. Te słowa sprawdzają się również w kwestii wiary. Mówienie, że jest się chrześcijaninem, przykładne chodzenie do kościoła, może być naśladowaniem faryzeuszy, a nie Jezusa, jeśli wypływa z chęci przypodobania się innym, a nie naśladowania Jezusa. Ilekroć człowiek próbuje oszukiwać samego siebie, że jest dobrze tak jak jest i nadal wybiera grzech, rani samego siebie. Odbiera sobie najcenniejszy dar: miłość i miłosierdzie Boże. Jezus zaprasza nas dzisiaj do stanięcia w prawdzie o sobie. Do odsłonięcia przed Nim tego, co najbardziej chcielibyśmy ukryć – przez wygodę, uzależnienie, lenistwo. Stańmy dzisiaj przed Panem i powiedzmy Mu to wszystko, co trzyma nas “na smyczy”, zabiera wolność i pokój serca. Prośmy, by wypełnił nas Sobą Ten, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, który pragnie dawać nam życie w obfitości. Jezu, który jesteś Prawdą, wyzwól nas do wolności, którą sami sobie odebraliśmy przez grzech. Niech na wieki będzie uwielbione Twoje święte imię Jezu.

31Marzec 2020

Wtorek 31 marca

“A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba.”

Jezus, poprzez swoją ludzką naturę pokazuje nam, że Bóg Ojciec, Stworzyciel, cały czas jest przy nas, przy swoich dzieciach. Bywa, że człowieka spotyka niezawinione cierpienie, ale często zdarza się, że ktoś mówi: “gdzie był wtedy Bóg?”, “Bóg go opuścił”, kiedy wydarzy się jakaś tragedia spowodowana przez grzech. Jezus mówi “nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” -po pierwsze: to nie znaczy, że to samo podoba się Jezusowi. Raczej trudno byłoby znaleźć ochotnika, który z entuzjazmem poniósłby na Golgotę krzyż, na którym ma zawisnąć. Jednak Jezus czyni to, bo tak się podoba Bogu. W naszym życiu codziennym też nierzadko spotykamy się z trudną do przyjęcia wolą Bożą, lecz zawsze prośmy o łaskę jej przyjęcia, bo mimo wszystko – zawsze jest to najlepsza droga. Po drugie: dopóki wypełniamy wolę Bożą, choćby bardzo dla nas ciężką, idziemy w Jego światłości. Wiele razy działamy wbrew Bożym przykazaniom i wskazówkom. Pamiętajmy, że wtedy to nie Bóg oddala się od nas, ale my sami obieramy inną drogę, więc kiedy natkniemy się na niej na wyboje, nie powinniśmy mieć o to do Boga pretensji, ani obwiniać Go. Panie, napełnij nas pokorą, abyśmy potrafili wracać do Ciebie. Daj nam łaskę głębokiego żalu za grzechy, abyśmy potrafili, jak syn marnotrawny, wrócić do Ciebie ze szczerze skruszonym sercem, łaknącym Twojej miłości.